Pechowiec wraca do gry. Jonczyk w kadrze na Polonię

Trener Adam Nawałka ogłosił w piątek meczową osiemnastkę na spotkanie w Warszawie z Polonią. W kadrze pojawił się Michał Jonczyk, który wrócił do składu po rocznej przerwie.
To jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia. Wychowanek Piotrcovii Piotrków Trybunalski został sprowadzony do Górnika z Sandecji Nowy Sącz. Rozegrał kilkadziesiąt meczów w młodzieżowych reprezentacjach kraju, zdobył w nich kilkanaście goli. Ma jednak pecha, bo nie omijają go kontuzje. Zaraz po pojawieniu się na Roosevelta naderwał mięsień dwugłowy, potem przydarzył mu się poważny uraz kolana.
19-letni pomocnik po raz ostatni na ekstraklasowym boisku był widziany 6 listopada poprzedniego roku. W meczu z Polonią Bytom zagrał 60 minut, zebrał znakomite recenzje, a potem na długo zniknął z pola widzenia. Wszystko przez poważną kontuzję kolana. Piłkarz przeszedł operację, a potem odbywał długą rekonwalescencję. Kilkanaście dni temu zagrał w meczu Młodej Ekstraklasy z Koroną Kielce, potem trener dał mu szansę w sparingu z Rozwojem.
Wreszcie Jonczyk otrzymał powołanie do meczowej osiemnastki na ważny mecz ekstraklasy. Piłkarz nie obawia się powrotu do ligi. - Nie ma mowy o żadnej barierze psychicznej. Na boisku koncentruję się wyłącznie na grze i nie myślę już o kontuzjowanym kolanie - mówi.

Nie będzie wyjazdu do Wejherowa

Ze względu na problemy, jakie robi klub Gryf Wejherowo, m.in. propozycja 47 sztuk biletów w cenie 50 zł i robienia wszystkiego, aby kibice Górnika nad morze nie pojechali Stowarzyszenie “Klub Sympatyków Górnika Zabrze” wyjazdu do Wejherowa organizować nie będzie.

Trio w pakiecie


Latem tego roku trzech piłkarzy zamieniło Zabrze na Warszawę. Górnik zarobił, a na Konwiktorskiej żaden z zawodników nie spełnia pokładanych w nim nadziei.
Do takich sytuacji nie dochodzi w futbolu często. Grzegorz Bonin, Robert Jeż, Daniel Sikorski… Latem w jednym “okienku” transferowym trzech zawodników Górnika przeszło do innego klubu ekstraklasy, warszawskiej Polonii. Śląsk żegnali jako szósta drużyna ligi, wszyscy mieli w niej miejsce w wyjściowej jedenastce. Górnik bez nich jest dziś jedenastym zespołem ekstraklasy. Polonia? Ze sprowadzoną trójką zajmuje pozycję dziewiątą.

Wdzięczni Boninowi

- Trzy transfery? Chyba złe określenie. Był jeden… W pakiecie - mówi dziś prezes Górnika, Tomasz Młynarczyk. - Przecież Grzegorzowi Boninowi kończył się kontrakt. Chcieliśmy, by u nas został, ale nic na siłę i na warunkach, które były dla nas do spełnienia - dodaje.
Dziś w Zabrzu wszyscy są Boninowi… wdzięczni, że w grudniu 2010 roku odrzucił propozycję nowego kontraktu, którą złożył mu jeszcze prezes Łukasz Mazur. Propozycję bardzo dobrą. Około milion za sam podpis plus duża podwyżka. Bonin, a raczej jego menedżer, powiedział “nie”, a Mazur podczas kolejnej rozmowy ofertę obniżył. Gdyby piłkarz na pierwszą propozycję przystał, dziś pewnie grałby w Górniku. - Kiedy kolejny raz siedliśmy do rozmów, zaproponowaliśmy mu zdecydowanie mniejszą kasę i dwuletni kontrakt. Chciał zostać na Śląsku, czuł się tutaj dobrze, ale oczekiwał więcej i na dłużej. Naszym zdaniem osiągnął pułap tego, co mógł dać Górnikowi, stąd niczego nie robiliśmy na siłę. Zresztą, obecna gra piłkarza jakby potwierdzała naszą opinię… Poza tym uważam, że Paweł Thomik nie jest słabszym piłkarzem, a na pewno nie obciąża tak budżetu klubu - dodaje prezes Młynarczyk. Fakt, Thomik stał się naturalnym zmiennikiem Bonina, choć czasami w wyjściowej jedenastce grał Paweł Olkowski. Bonin na Konwiktorskiej zagrał tylko jeden mecz w pełnym wymiarze. W sumie 343 minuty na 810 możliwych.

Kiedy przyjechał Weiss…

Zdecydowanie większe emocje towarzyszyły odejściu z Zabrza duetu Jeż - Sikorski. Kiedy obaj piłkarze mieli decydujący wpływ na skuteczną grę Górnika w końcówce sezonu, fani na Roosevelta rozwiesili transparent zachęcający do pozostanie na Śląsku. - Oczywiście, mogliśmy postawić veto. Jeż miał ważny kontrakt, tylko… Dostał ofertę finansową, z którą nie mogliśmy nawet konkurować. Górnik potrzebował pieniędzy i, chyba rzecz najistotniejsza… Jeż chciał zmienić klub. Był chyba w pewnym momencie zniechęcony - mówi prezes zabrzan.
Jeż trafił do Zabrza zimą, choć formalnie kontrakt miał podpisany od czerwca tego roku. Gdyby Górnik w ekspresowym trybie nie dogadał się z Żyliną, to Słowak właśnie miałby na koncie dwa pierwsze miesiące gry w polskiej lidze. - Mamy piłkarza, jakiego w polskiej lidze nie ma - mówił wtedy prezes Mazur o kapitanie mistrza Słowacji, z którym grał w Lidze Mistrzów. Jeż kontrakt podpisał krótko przed inauguracją wiosny, a odbył ledwie dwa treningi. Pierwszy mecz zaczął na ławce, w drugim zagrał 14 minut. Mazur się wściekał, że takiego gracza trener Nawałka trzyma na ławce, a szkoleniowiec tłumaczył, że piłkarz musi poznać styl gry Górnika i podczas treningu wkomponować się do zespołu. Na sześć pierwszych spotkań Jeż tylko jedno zagrał całe. Potem błyszczał.
Kiedy w Słowaku coś “pękło”? 10 maja do Zabrza przyjechała Legia, a na trybunach siadł Vladislav Weiss, trener reprezentacji Słowacji, który chciał oglądać Jeża. Ten zaczął mecz na ławce. Wszedł w drugiej połowie i wypracował gola, którego strzelił Sikorski. Po meczu był jednak wściekły, że tak prestiżowego i ważnego meczu nie zaczął w pierwszej jedenastce. - Gramy co trzy dni, musimy dokonywać roszad w składzie - mówił trener. Jeż? - W Żylinie grałem w sobotę w lidze, a w środę w Lidze Mistrzów. Nigdy nie było problemu… - odpowiadał. Latem chciał odejść. W Warszawie zarabia ponoć ponad 80 tysięcy złotych miesięcznie. Górnik nie miał żadnego argumentu, by przekonać go do pozostania na Roosevelta. Poza tym, a może przede wszystkim, zarobił za duet Jeż-Sikorski ponad 3 miliony złotych, bo Sikorski trafił na Konwiktorską niejako w “pakiecie”.

Wiceprezydent na rozmowach

Na rozmowy transferowe - to rzecz rzadko spotykana - pojechał z prezesem Górnika wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski. Gmina formalnie jest właścicielem Górnika.
Kiedy światło dzienne ujrzała kwota, która wynegocjował klub, pojawiły się głosy, że to za mało. - Dziś takich opinii już nie słychać - mówi prezes Młynarczyk. - Można “rzucić” każdą sumę, ale ważne, ile ktoś chce zapłacić. Polonia złożyła ofertę jedyna i siadła do rozmów. Więcej nie dało się wynegocjować. Uważam, że postąpiliśmy słusznie, choć byłbym niepoważny mówiąc, że nie chciałbym mieć Jeża w zespole. Chciałbym, ale… Bez tych pieniędzy nie uregulowalibyśmy zaległości, a większość zawodników miałaby pretekst, by rozwiązać kontrakty z winy klubu. Coś za coś… Sikorski? Był związany z Warszawą, też chciał odejść. Ostatecznie trafili tam obaj - kończy prezes.
Górnik zarobił tak potrzebne miliony złotych, a kontrakty tej trójki obciążały miesięczny budżet kwotą około 100 tysięcy złotych, więc pozwoliły Górnikowi na pewien oddech. W ciągu roku to kolejny milion z hakiem.
Jak będzie po jutrzejszym meczu? Wiosną wspomniane trio strzeliło dla zabrzan 12 goli i zaliczyło kilkanaście asyst.
Trzej eks-zabrzanie plus debiutujący wiceprezes Włodzimierz Lubański. Z kilku powodów będzie to w rozpoczynającej się kolejce mecz szczególny.

źródło: Sport

Orzeszek: Byliśmy bardziej cierpliwi

- Danielowi trzeba zaufać. U nas “zawalił” sporo sytuacji, ale grał i wiosną “odpalił”. I miał za plecami Jeża, który dogrywał świetne piłki. W Polonii są bardziej niecierpliwi, więc szybko poszedł w odstawkę - tak sytuację Daniela Sikorskiego w Polonii Warszawa ocenia dyrektor sportowy Górnika.

Kogoś szczególnie żal?
- Oczywiście, że chcielibyśmy mieć Roberta Jeża. To piłkarz nietuzinkowy, który akurat u nas grał bardzo dobrze.

W Polonii tak nie jest.
- Zaczął super, takie jest moje zdanie. W ostatnich meczach było nieco gorzej, ale to dotyczy całego zespołu Polonii. U nas grał wiosną w zespole, który z każdym meczem prezentował się lepiej. Górnik był chwalony, Jeż stał się liderem, wszyscy na boisku mu ufali. Teraz ustawiany jest podobnie, choć oczywiście szczegółów założeń taktycznych Polonii nie znam. Cały czas jednak uważam, że to świetny zawodnik. Oby nie “odpalił” w sobotę.

Nie był do zatrzymania?
- Bardzo chciał odejść, dostał świetną propozycję, ma ponad 30 lat. Życzę mu jak najlepiej.

Kto zaskakuje in minus?
- Danielowi trzeba zaufać. U nas “zawalił” sporo sytuacji, ale grał i wiosną “odpalił”. I miał za plecami Jeża, który dogrywał świetne piłki. W Polonii są bardziej niecierpliwi, więc szybko poszedł w odstawkę. Powiem szczerze, że chciałbym mieć dziś takiego napastnika z formą z wiosny. Szybki, silny, przepchał się w polu karnym, doszedł do prostopadłej piłki… Miał naprawdę dobrą rundę. Zresztą, nie dziwię się, że Polonia sięgnęła po tę trójkę. Miała ogromny wpływ na naszą grę ofensywną, a Górnik wiosną grał w wielu meczach naprawdę dobrą piłkę. Wracając do pytania, wskazałbym na Grześka Bonina. Może nie jest kandydatem na gwiazdę ligi, ale myślałem, że będzie pewniakiem, bardzo solidnym punktem Polonii. U nas nie miał konkurencji, choć czasami miał słabszy mecz. Po nim był lepszy. W Polonii tych ostatnich nie jest wiele i też szybko stał się tylko zmiennikiem.

W sobotę wam “zaszkodzą”?
- Myślę, że na odpowiednich pozycjach też mamy dobrych zawodników. Za Jeża gra przesunięty do przodu Olek Kwiek. I gra bardzo dobrze, choć uciekam od takich porównań. Każdy piłkarz jest inny. Czy “zaszkodzą”? Oby nie. Wiemy na co ich stać, pytanie, kto z nich wyjdzie na boisko. Ich gra w Zabrzu to już przeszłość. Teraz trzymam kciuki za chłopaków, których mamy. Mają kapitalną okazję pokazać, że są nawet lepsi. Poza tym Górnik czeka na punkty.

Górnik zostaje w Zabrzu

Komisja Licencyjna PZPN wizytowała stadion przy Roosevelta i wyraziła zgodę, by Górnik w trakcie prowadzenie prac grał na tym właśnie obiekcie. To sprawia, że nieaktualna jest na razie przeprowadzka do Gliwic.
Niewykluczone, że temat czasowej przeprowadzki na obiekt Piasta powróci przed rundą wiosenną, ale do tego czasu Górnik będzie skazany na występy przed co najwyżej 3.000 kibiców, słabym dopingu i zmuszony do liczenia strat finansowych po każdym spotkaniu - informuje “Dziennik Zachodni”.
Dodajmy, że zabrzanie tracą również finansowo na fakcie, iż telewizja Canal+ nie chce pokazywać ich meczów w głównych pasmach. Powód? Dotąd w kadrze głównej kamery były brzydkie, szare trybuny, a teraz będzie jeden, wielki plac budowy.

źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

 


Magazyn Górnik

Miesięcznik będzie zawierał 36 stron całkowicie „trójkolorowych". Ciekawe wywiady, interesujące artykuły, profesjonalne zdjęcia, konkursy, wybory Miss Górnika, strony tworzone przez zabrzańskich kibiców i wiele innych ciekawych propozycji będzie zdecydowanie mocną stroną „Górnika". Za jedyne 4 zł najlepsza dawka informacji o Górniku co miesiąc trafi do rąk kibiców.

Wspomóż Klub

Jesteś fanem "Górnika Zabrze" ? Z nową kartą Dominet Banku Mastercard Standard "Górnik Zabrze" zadbasz o rozwój swojego klubu. Część dochodów uzyskanych z transakcji bezgotówkowych dokonanych za pośrednictwem  karty, Dominet Bank przekaże Twojej ulubionej drużynie.

więcej tutaj



 

 
 
   


Copyright © 2006 - Górnik Zabrze Fan Club Tarnowskie Góry - All Rights Reserved