Oświadczenie Stowarzyszenia Kibiców Górnika

„Stowarzyszenie Klub Sympatyków Górnika Zabrze z przykrością informuje, iż w związku z notorycznym nakładaniem przez działającą przy Ekstraklasie S.A. Komisję Ligi kar na kibiców klubów Ekstraklasy i to kar zmierzających do uniemożliwienia im podróżowania za swoimi drużynami na mecze wyjazdowe, jak i oglądania meczy piłkarskich w roli gospodarza, solidaryzując się z kibicami innych klubów oraz uważając takie kary, nakładane za dodawanie kolorytu rozgrywkom polskiej ligi, za niesprawiedliwe, zbędne, zbyt rygorystyczne oraz ograniczające konstytucyjne wolności obywateli Rzeczpospolitej Polskiej, jesteśmy zmuszeni do podjęcia decyzji o natychmiastowym wycofaniu się z udziału w Konkursie Orange Fair Play.

Karanie kibicĂłw zakazem wyjazdowym za tworzenie barwnych i bezpiecznych widowisk na trybunach spotkań Orange Ekstraklasy, podwaĹźa wysiłek organizacyjny i finansowy, ktĂłry polscy kibice (w tym i nasze Stowarzyszenie) podejmują, aby uczynić mecze ligi polskiej produktem atrakcyjnym dla odbiorcĂłw i sponsorĂłw. Jak bowiem pokazują własne doświadczenia, polska piłka noĹźna nie jest sama w sobie na tyle atrakcyjna i nie stoi na tak wysokim poziomie, aby skutecznie konkurować z ligami państw Europy Zachodniej. Do tej pory uwaĹźaliśmy, Ĺźe jako kibice pomagamy tworzyć i podwyĹźszać jakość i markę rozgrywek Orange Ekstraklasy. Jednak specyficzne “podziękowanie”, jakie spotyka nas ze strony Komisji Ligi sprawia, Ĺźe nie moĹźemy więcej biernie przyglądać się krzywdzącym i nieproporcjonalnym orzeczeniom organu, ktĂłry jednocześnie na nas - kibicach - zarabia i dzięki nam funkcjonuje

Wieloletni trud wielu kibiców, jest skutecznie niweczony niesprawiedliwymi werdyktami Komisji Ligi, działającej w strukturach sponsorowanych przez Państwa rozgrywek Ekstraklasy S.A. W tej sytuacji nasz dalszy udział w konkursie Orange Fair Play, należałoby uznać za hipokryzję. Nasz powrót do udziału w tej rywalizacji uzależniamy od ustalenia jasnej, wspólnej wykładni firm PTK Centertel Sp. z o.o. i Ekstraklasa S.A., zawierającej się w odpowiedzi na pytanie: czy kolorowe i bezpieczne widowisko na trybunach, jest karygodne tak samo, jak wszczynanie na trybunach burd i zamieszek, za które nakładane są takie same kary zakazów wyjazdowych, jak i zamykania stadionów gospodarzy.

Oczekując na jednomyślną Państwa odpowiedź informujemy równocześnie, że wszystkie choreografie stadionowe prezentowane przez kibiców Górnika Zabrze w Zabrzu i na wszystkich innych stadionach, na których Górnik Zabrze rozgrywa mecze wyjazdowe, stanowią intelektualną własność Stowarzyszenia Klub Sympatyków Górnika Zabrze i podlegają ochronie prawnej. Stowarzyszenie Klub Sympatyków Górnika Zabrze nie zgadza się na dalsze wykorzystywanie ich wizerunku w akcji Orange Fair Play.”

Z powaĹźaniem
Zarząd Stowarzyszenia Klub Sympatyków Górnika Zabrze

Pomeczowe wypowiedzi trenerĂłw:

Ryszard Wieczorek (trener Górnika Zabrze): - Był to mecz walki, typowy o ligowe punkty, gdzie zarówno jeden, jak i drugi zespół chciał zdobyć trzy punkty. Można powiedzieć, że z meczu wyjazdowego należy być zadowolonym, gdyż odrabialiśmy straty z 0:1 na 1:1, jednak ja zawodnikom poprzeczkę stawiam bardzo wysoko i uważam, że w dniu dzisiejszym mogliśmy się spokojnie pokusić o trzy punkty. Moim zdaniem wypracowaliśmy sobie sytuacji bramkowych trochę więcej niż Jagiellonia. Wiedzieliśmy, że zespół z Białegostoku jest groźny przy stałych fragmentach gry i tych fragmentów mieli wiele. Zresztą po jednym z nich strzelili piękną bramkę. Z naszej strony doskonałych sytuacji nie wykorzystali Jarka i Kižys, który musi do tego wszystkiego podejść trochę spokojniej. Mieliśmy też doskonałe sytuacje po stałych fragmentach gry, jak choćby minimalnie niecelne uderzenia Smirnovsa, czy Zahorskiego. Myślę, że gdybyśmy wygrali ten mecz, to nikt by nie mógł powiedzieć, że nie zasłużenie. Jednak remis na tak trudnym terenie, przy takiej publiczności jest też dobrym rezultatem dla nas. W ogóle mecze na boiskach beniaminków są bardzo trudne, o czym zresztą przekonały się już w Białymstoku dwa zespoły. Powoli odbijamy się od dna, po tych pierwszych trudnych meczach oraz ostatnim zwycięstwie i dzisiejszym remisie przyjdą dla nas lepsze czasy.

Artur Płatek (trener Jagiellonii Białystok): - Zdawaliśmy sobie sprawę, że Górnik Zabrze jest zespołem lepszym od Jagiellonii, grającym już kilkadziesiąt lat w I lidze i mającym w swoich szeregach kilku doświadczonych zawodników. Wiedzieliśmy, że będzie to ciężki mecz, mecz walki, bo wszystkie drużyny ze Śląska z tego słyną. Walka to jest podstawa tego wszystkiego, co się później rozgrywa na boisku. Jeżeli chodzi o sam mecz, z przebiegu gry moim zdaniem remis 1:1 jest to rezultat jak najbardziej zasłużony. Obydwie drużyny chciały grać o zwycięstwo i grały. Każda z drużyn stworzyła sobie kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramek i jest to jak najbardziej zasłużony podział punktów. Dziękuję moim zawodnikom za zaangażowanie, bo Górnik gra chyba po raz pierwszy o godz. 16.00 w takim upale, my natomiast gramy już czwarty mecz i naprawdę to kosztuje chłopaków trochę zdrowia. Mamy nadzieję, że już niedługo zabłysną tutaj światłą i kolejne mecze, które będziemy grali tak jak to miało miejsce przed tygodniem w Krakowie będą wyglądały lepiej pod względem przygotowani fizycznego. Będziemy grali lepszą piłkę, bardziej atrakcyjną, by kibice w jeszcze większej ilości przychodzili na stadion i cieszyli się z naszych zwycięstw.

Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 1:1 (1:0)

W meczu 5. kolejki Orange Ekstraklasy Górnik Zabrze zremisował w Białymstoku z tamtejszą Jagiellonią 1:1 (1:0).

Pierwsza połowa nieciekawa. Dużo gry w środku pola, ale mnóstwo niecelnych podań i rwanych akcji. Jagiellonia momentami była cofnięta prawie całym zespołem, czekając na akcje Górnika. Ten zaczął obiecująco, bo już w 4. minucie, po wymianie piłki między Brzęczkiem i Malinowskim, ten ostatni płasko dośrodkował a Zahorski nie sięgnął piłki na piątym metrze przed bramką.

Jagiellonia stwarzała zagrożenie po rzutach rożnych i tak też padła bramka. W 20. minucie dośrodkował Jarecki, w zamieszaniu piłka została strącona głową przed pole karne a tam Kwiek uderzył w lewy górny róg bramki zabrzan.

Po stracie bramki Górnik ruszył do odrabiania straty i już w 20. minucie groźnie uderzył zza pola karnego Zahorski, ale Banaszyński strzał obronił. Dwie minuty później Brzęczek dośrodkował z rzutu wolnego, a Zahorski przestrzelił głową. Jagiellończycy mogli podwyższyć w 45. minucie ale strzał z bliska Truszkowskiego zablokowali obrońcy.

Górnik tuż po przerwie wyrównał. W 48. minucie wprowadzony do gry w drugiej połowie Gierczak otrzymał prostopadłe podanie, wbiegł w pole karne i płaskim strzałem w długi róg pokonał Banaszyńskiego. Sytuacja wzbudziła kontrowersje, bo zabrzanie nie przerwali gry mimo tego, że na ziemi leżał prawy obrońca Jagiellonii Dariusz Łatka.

Gol ożywił zabrzan, którzy atakowali coraz śmielej. Jagiellonia mogła zdobyć gola w 61. minucie, ale Sobociński przegrał pojedynek sam na sam z Peskovicem. Goście mogli nawet wygrać, ale kilka razy znakomicie bronił Banaszyński - m.in. w 81. minucie strzał i dobitkę Jarki. W doliczonym czasie gry znakomitą sytuację miał Smirnovs, ale po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przestrzelił.

Pesković: miałem trochę roboty

- To był pierwszy mecz Górnika, w którym nie stracił on bramki, a jednocześnie mój pierwszy mecz w barwach zabrzańskiego klubu i pierwsze moje derby - mówił po zwycięstwie nad Ruchem Chorzów, Boris Pesković, bramkarz gospodarzy.

- W pierwszej połowie zdobyliśmy bramkę, obejmując prowadzenie. Niepotrzebna była czerwona kartka dla naszego zawodnika. Miałem trochę roboty w drugiej połowie. Chcę jednak powiedzieć, że wszyscy zawodnicy naszej drużyny oddali całe serce.

- Do rundy przygotowywałem się w Sosnowcu, później odezwał się w sprawie transferu Górnik Zabrze, a Górnikowi się nie odmawia. Dzisiejszy mecz to mój pierwszy występ. Wierzę, że z moją grą będzie jeszcze lepiej. Powinna skorzystać z tego drużyna.

OstrzeĹźenie dla Moskala

Wielkie derby Śląska, czyli mecze GĂłrnika Zabrze z Ruchem ChorzĂłw, zwykle Ĺźyją swoim Ĺźyciem nie tylko do ostatniego gwizdka arbitra, lecz znacznie dłuĹźej. Nie inaczej jest tym razem. Niejako w cieniu “kontrowersji kolejki”, czyli starcia Dawida Jarki z Robertem Mioduszewskim, znalazła się sytuacja, ktĂłrej niechlubnym bohaterem był Tomasz Moskal. Napastnik GĂłrnika, przy prowadzeniu swojego zespołu 1:0, wyciął Toniego Golenia i przedwcześnie zakończył udział w mecz. Akurat tej decyzji mylącego się w piątek na potęgę Leszka Gawrona nie kwestionujemy. Wolimy zastanowić się, co ten wybryk oznacza dla Moskala.

Pierwsza “czerwień”
Na początek jednak małe resume. Moskal sfaulował obrońcę Ruchu i… ujrzał kartkę nietypowego dla siebie koloru. - Trochę się zdziwiłem, gdy zobaczyłem “czerwień”. Nigdy wcześniej nie zostałem usunięty z boiska - broni się napastnik zabrzan. - Nie uchylam się od odpowiedzialności. Faul był, ale nie atakowałem rywala złośliwie. Decyzja mogła być róşna. Sędzia mĂłgł rĂłwnie dobrze pokazać mi żółta kartkę - stwierdza Moskal, ktĂłry słyszał teorię, iĹź arbiter z Mielca chciał wyrĂłwnać siły po tym, jak niesłusznie wyrzucił z boiska bramkarza Ruchu, Mioduszewskiego. - Ale to sędziego by się trzeba spytać - zastrzega przezornie.
Gdy Moskal schodził z boiska, prĂłbował “na gorąco” wytłumaczyć się trenerowi Ryszardowi Wieczorkowi. Ten jednak był wyraĹşnie poirytowany postawą swojego podopiecznego. - Tomek zachował się nieodpowiedzialnie - rozpoczyna Wieczorek. - Faktem jest, Ĺźe wymagam od zawodnikĂłw walki. I widziałem, Ĺźe Tomek rzeczywiście walczył na całym boisku. Ale piłkarz tej klasy i z takim doświadczeniem musi wiedzieć, czy moĹźe zaatakować wślizgiem. Wślizg to ostateczność, po ktĂłrą zawodnik sięga, gdy jest pewien na 100 procent, Ĺźe trafi w piłkę. JuĹź z mojej perspektywy było widać, Ĺźe Tomek trafił w nogi rywala. Trzeba się więc było liczyć z czerwoną kartką - dodaje szkoleniowiec GĂłrnika.

Już sam siebie ukarał
Na szczęście obaj panowie już sobie wszystko wyjaśnili. - Podczas meczu zagrały emocje. Trener był bardzo zdenerwowany. Wina leży po mojej stronie - tłumaczy się Tomasz Moskal. Ryszard Wieczorek uznaje sprawę za przeszłą. - Porozmawialiśmy o tej sytuacji. Umówiliśmy się, że na początek poprzestajemy na ostrzeżeniu. Żadnych kar finansowych wobec Tomka klub stosował nie będzie - podkreśla Wieczorek, który zwraca uwagę na fakt, że Moskal tak naprawdę już sam siebie ukarał!
Po pierwsze - nie będzie mĂłgł występować prawdopodobnie przez dwie, a moĹźe i trzy kolejki. W tym okresie szanse dostaną inni. Całkiem moĹźliwe, Ĺźe ją wykorzystają. Tym bardziej, Ĺźe zabrzanie po arcytrudnym początku będzie się mierzyć z teoretycznie słabszymi rywalami. Po drugie - i to chyba istotniejszy argument - od liczy występĂłw, a nawet powołań do szerokiej kadry GĂłrnika, zależą zarobki kaĹźdego z piłkarzy. Ci, ktĂłrzy grają regularnie, z pewnością będą zadowoleni. Moskal - “wykluczając się” z kilku meczĂłw - zmniejszył swoje szanse na najbardziej korzystne wynagrodzenie.

“Głos” szatni
To, Ĺźe odbyło się bez kary finansowej, nie oznacza, Ĺźe napastnika nie czeka “dogrywka” w szatni. - Zaraz po mecz z Ruchem podziękowałem kolegom, Ĺźe dotrwali do końca i utrzymali prowadzenie. A teraz jestem gotĂłw poddać się karze druĹźyny. Jej forma zaleĹźy od kapitana - tajemniczo mĂłwi Tomasz Moskal. O co chodzi? Temat przybliĹźa Wieczorek. - Chłopcy mają wewnętrzny regulamin, ktĂłry dotyczy róşnych kwestii. Tych waĹźniejszych i mniej waĹźnych. Stosowany jest choćby przy grze w dziadka. Zapewniam, Ĺźe Jurek Brzęczek i Tomek Hajto dbają o to, by w zespole panowała samodyscyplina - kończy szkoleniowiec GĂłrnika.

źródło: Sport

 


Magazyn Górnik

Miesięcznik będzie zawierał 36 stron całkowicie „trójkolorowych". Ciekawe wywiady, interesujące artykuły, profesjonalne zdjęcia, konkursy, wybory Miss Górnika, strony tworzone przez zabrzańskich kibiców i wiele innych ciekawych propozycji będzie zdecydowanie mocną stroną „Górnika". Za jedyne 4 zł najlepsza dawka informacji o Górniku co miesiąc trafi do rąk kibiców.

Wspomóż Klub

Jesteś fanem "Górnika Zabrze" ? Z nową kartą Dominet Banku Mastercard Standard "Górnik Zabrze" zadbasz o rozwój swojego klubu. Część dochodów uzyskanych z transakcji bezgotówkowych dokonanych za pośrednictwem  karty, Dominet Bank przekaże Twojej ulubionej drużynie.

więcej tutaj



 

 
 
   


Copyright © 2006 - Górnik Zabrze Fan Club Tarnowskie Góry - All Rights Reserved