Nie “czy”, lecz “kiedy”

Wczoraj działacze z Roosevelta mieli spotkać się w celu dopięcia wszelkich szczegółów strategii po wywalczonym awansie do ekstraklasy. I spotkali się, ale tylko po to, by… przeanalizować porażkę z Wartą.
W ostatnim czasie zabrzanie byli na fali wznoszącej. Po efektownych zwycięstwach z ŁKS-em Łódź (4:1), Stalą Stalowa Wola (3:0) czy Pogonią Szczecin (2:0) nikt przy Roosevelta nie przypuszczał, że w spotkaniu z przeżywającą ostatnio kryzys Wartą Poznań Górnik nie przypieczętuje awansu do ekstraklasy. Tymczasem, ku zdumieniu chyba wszystkich, przygotowane szampany ostatecznie nie wystrzeliły. - Co najwyżej tanie wina - zauważa z uśmiechem prezes Górnika, Łukasz Mazur. W Zabrzu nie mają jednak powodów do śmiechu, gdyż sytuacja staje się coraz bardziej napięta. W czwartek prezes miał spotkać się m.in. z trenerem Adamem Nawałką i dyrektorem sportowym, Tomaszem Wałdochem, aby omówić działania po awansie. Spotkał się, ale tylko po to, by przeanalizować porażkę. - Już przed tym meczem z Wartą balon został napompowany do granic wytrzymałości. W poczynaniach zawodników było widać rozkojarzenie całą sytuacją. Niestety, przyszedł słabszy mecz. Goście mieli swój dzień. Oddali cztery strzały na bramkę i trzy wpadły do siatki. W ofensywie radziliśmy sobie całkiem nieźle. Brakowało jednak skuteczności. Za to gra w defensywie pozostawiła wiele do życzenia - mówi prezes.
Górnikowi potrzebny był tylko jeden punkt. - Tylko albo aż. Ja zawsze powtarzam, że najtrudniejszy jest ten ostatni krok. Na szczęście balon pękł i teraz bez wielkiej presji powinno pójść łatwiej - przyznaje Mazur. Problem polega jednak na ty, że do końca pozostały dwie kolejki i o to jedno “oczko” może nie być w cale tak łatwo. Oba spotkania zabrzanie rozegrają na wyjeździe. Odpowiednio - z walczącym o utrzymanie Dolcanem Ząbki i mającym już zapewniony awans Widzewem Łódź. - Czekają nas ciężkie przeprawy. Ale chcąc myśleć o elicie, z całym szacunkiem dla Dolcanu, nie możemy się bać tego zespołu.
Czy w Zabrzu przygotowani są na ewentualny czarny scenariusz? - Prywatnie interesuję się koszykówką. Śledzę ostatnio finał konferencji wschodniej NBA. Początkowo wszyscy okrzyknęli Orlando Magic mistrzem. Po trzech porażkach zostali skreśleni. Pozbierali się i dwukrotnie zwyciężyli, wracając do gry. To po raz kolejny pokazuje, jak nieprzewidywalny jest sport; nie można niczego pochopnie zakładać. Dlatego zawsze jakiś plan B trzeba mieć. Odłożyliśmy go jednak na półkę. Cel jest jasny i teraz nie zastanawiamy się, czy go zrealizujemy, tylko kiedy. Wierzę, że to stanie się na Dzień Dziecka - kończy Mazur.

źródło: Sport

Albo rewolucja albo…

Feta z okazji powrotu Górnika Zabrze do ekstraklasy nie odbyła się, choć zapewne to tylko kwestia czasu. Trudno przecież zakładać, że w dwóch pozostałych do końca rozgrywek meczach piłkarze z Zabrza nie zdobędą jednego punktu, a Sandecja wywalczy komplet, czyli sześć punktów.
Oglądałem środowy mecz Górnika - z Wartą Poznań - z nutką rozczarowania. Nie pierwszy zresztą raz. Takie toporne i bezbarwne granie. Bez pomysłu, bez finezji, bez fantazji. Tyle że z sercem, ale to przecież za mało. Jako żywo, przypomniał się Górnik (jeszcze ekstraklasowy) z poprzedniego sezonu, kiedy to nieubłaganie - prezentując taki właśnie styl - wędrował ku pierwszej lidze. Charakterystyczne, że było to niezależne od tego, kto akurat siedział na ławce w roli trenera. Czy to Ryszard Wieczorek, czy to Ryszard Komornicki, czy to Henryk Kasperczak. Szybko zresztą połapano się w Zabrzu, że chyba problem nie w trenerze, lecz w zawodnikach.
Połapano się? I co z tego? Tylko nerwy po drodze na drugie miejsce w tabeli i tylko nerwy, czy drużyna zdoła je utrzymać. Ale największe nerwy powinny towarzyszyć wszystkim sternikom Górnika w zastanawianiu się nad przyszłością zespołu w ekstraklasie, a głównie celami, jakie można i należy nakreślić przed nim w związku z awansem.
Ciekawiłoby mnie, co na to wszystko, na przykład, Tomasz Wałdoch. I oczywiście nie tyle opinia wygłaszana na użytek mediów, czyli stonowana i dyplomatyczna, ile ta prawdziwa, na użytek gabinetów. Prywatnie zakładam, że powinna ona być druzgocąca i dyskwalifikująca dla 70-80 procent tego zespołu, licząc nie jedenastkę, a całą kadrę. Bo ta kadra na ekstraklasę się nie nadaje, co zresztą udowadnia z mozołem już drugi rok z rzędu i co pokazał w środę, z całym swoim sprytem i kunsztem, Piotr Reiss, 38- latek zresztą.
Czy rewolucja na Roosevelta się dokona? Albo inaczej - czy nowe kierownictwo klubu, z przyczyn mentalnych i finansowych, będzie w stanie jej dokonać? Jeśli nie, to znaczy, że męki Górnika trwać będą nadal; mniej więcej wiadomo, z jakim skutkiem. Nie wiem, czy kibice w Zabrzu na to zasłużyli.

autor: Andrzej Grygierczyk / Sport

Kamil Wilczek blisko Górnika?

Wiele wskazuje na to, że od przyszłego sezonu barwy zabrzańskiego Górnika będzie reprezentował Kamil Wilczek. Warunkiem transferu jest oczywiście powrót Górnika do Ekstraklasy.
Wilczek w tym sezonie reprezentował barwy Piasta Gliwice i pomimo spadku swojej drużyny sezon zaliczył do udanych. 22-letni ofensywny pomocnik pięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców.
Wilczek idealnie pasuje do koncepcji transferowej Górnika Zabrze. - Szukamy młodych zawodników, którzy mają jak najbliżej do Zabrza - zdradza sternik Górnika, Łukasz Mazur.
Nieoficjalnie mówi się, że Wilczek byłby mocno zainteresowany ofertą Górnika, ale ten musi awansować do Ekstraklasy. Młody pomocnik ma również ofertę z Zagłębia Lubin, ale piłkarzowi nie uśmiecha się przeprowadzka na drugi koniec Polski.
Jednocześnie mało prawdopodobne jest, aby Górnika zasilił Marcin Dymkowski. Jak informuje prezes Mazur nikt z klubu nie kontaktował się z piłkarzem i jego agentem. - Teraz, kiedy Górnik jest blisko Ekstraklasy znów każdy piłkarz chciałby w nim grać. Niewykluczone, że niektórzy zawodnicy mówią dziennikarzom, iż są “po słowie” z klubem. Jednak często okazuje się, że jest to nie prawda - uważa Mazur.

 


Magazyn Górnik

Miesięcznik będzie zawierał 36 stron całkowicie „trójkolorowych". Ciekawe wywiady, interesujące artykuły, profesjonalne zdjęcia, konkursy, wybory Miss Górnika, strony tworzone przez zabrzańskich kibiców i wiele innych ciekawych propozycji będzie zdecydowanie mocną stroną „Górnika". Za jedyne 4 zł najlepsza dawka informacji o Górniku co miesiąc trafi do rąk kibiców.

Wspomóż Klub

Jesteś fanem "Górnika Zabrze" ? Z nową kartą Dominet Banku Mastercard Standard "Górnik Zabrze" zadbasz o rozwój swojego klubu. Część dochodów uzyskanych z transakcji bezgotówkowych dokonanych za pośrednictwem  karty, Dominet Bank przekaże Twojej ulubionej drużynie.

więcej tutaj



 

 
 
   


Copyright © 2006 - Górnik Zabrze Fan Club Tarnowskie Góry - All Rights Reserved